Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Orzeł pokonał Zryw (FOTO)

KŁĘBANOWICE. W cieniu I rundy okręgowego Pucharu Polski odbył się mecz towarzyski Zrywu Kłębanowice z Orłem Zagrodno. Dla gospodarzy była to druga gra kontrolna, natomiast klub z A-klasy sparował po raz pierwszy i dość niespodziewanie wygrał 4:3, choć trudno wyciągać z tego spotkania daleko idące wnioski, bo oba zespoły wystąpiły w mocno okrojonych składach. Orzeł zwycięstwo zapewnił sobie w drugiej części spotkania, a na uwagę zasługuje fakt, że goście zdobyli trzy bramki grając w dziesięciu!

Orzeł pokonał Zryw (FOTO)

Już przed pierwszym gwizdkiem można było dostrzec problemy kadrowe, bo gospodarze wystawili zaledwie jedenastoosobowy zespół, w którym dodatkowo nie było Dominika Łysaka, w roli trenera zastępowanego dziś przez Kacpra Cyzę. W szeregach Orła liczebność również nie powalała, gdyż Krzysztof Kaliciak miał w odwodzie dwóch rezerwowych i to tylko dlatego, że gościnnie w ekipie z Zagrodna wystąpili Bartłomiej Hajdun oraz Łukasz Mikołajczyk.

W pierwszej części meczu Zryw wyglądał lepiej, częściej gościł pod bramką Dawida Muchy, miał przewagę w posiadaniu piłki, ale zdobył tylko jednego gola, autorstwa Marcina Kowalskiego. Defensor gospodarzy popisał się efektownym strzałem z powietrza i piłka wylądowała za plecami zaskoczonego golkipera gości.

Choć przed przerwą Alan Kopystiański nie miał zbyt wiele pracy, to po zmianie stron nie mógł już narzekać na nudę, co kilkukrotnie prowokowali jego koledzy z zespołu.

Tuż po wznowieniu gry zza pola karnego uderzył Damian Kroczak doprowadzając do wyrównania.

Remis nie utrzymywał się jednak zbyt długo, bo kolejne dobre podłączenie do ofensywy zanotował Kowalski, który otrzymał piłkę w polu karnym, znalazł lukę między obrońcami Orła i pokonał Muchę po raz drugi.

Z upływem czasu goście przejmowali inicjatywę, co skutkowało kolejnymi atakami. Jeden z nich był składny i przyniósł trafienie, jednak Michał Kaliciak znalazł się na pozycji spalonej. Kilka chwil później akcja została przeprowadzona zgodnie z przepisami, lecz Damian Kroczak w dobrej sytuacji posłał piłkę nieznacznie obok słupka.

Dwa ostrzeżenia podziałały mobilizująco na zawodników Zrywu, bo najpierw po miękkim dośrodkowaniu Kowalskiego i efektownym uderzeniu z powietrza kapitalnie interweniował Mucha, a przy kolejnej próbie miejscowych musiał już wyjąć piłkę z siatki, bo płaskim strzałem przy słupku większych szans nie dał mu Filip Kukułka.

Niedługo po trzecim trafieniu dla Zrywu boisko z kontuzją opuścił Grzegorz Sokołowski i Orzeł musiał grać w dziesięciu. Jeśli ktoś myślał, że to koniec emocji, był w ogromnym błędzie, ponieważ te dopiero miały nadejść.

Przyjezdni mimo gry w osłabieniu ambitnie dążyli do zmiany niekorzystnego wyniku, już po kilku minutach zdobywając bramkę kontaktową. Po podaniu Damiana Kroczaka, sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Michał Kaliciak.

W samej końcówce Kopystiański skapitulował jeszcze dwukrotnie. Najpierw Bartłomiej Bielecki rozpoczął atak dobrym przerzutem w kierunku Łukasza Mikołajczyka, ten głową zgrał przed bramkę, gdzie czekał pozostawiony bez opieki Szymon Kaliciak i ze spokojem wyrównał losy rywalizacji.

Już w doliczonym czasie gry ten sam zawodnik przeprowadził akcję indywidualną, ściął z piłką do środka i precyzyjnym strzałem przy słupku ustalił wynik meczu.

- Ten okres przygotowawczy rozplanowaliśmy nieco inaczej, bo sezon był długi, wyczerpujący i przyniósł sporo kontuzji, więc dopiero dziś graliśmy pierwszy mecz sparingowy. Mierzyliśmy się z dobrą drużyną, która potrafi operować piłką, a my na jej tle pokazaliśmy się z dobrej strony. Cieszy też postawa zawodników obu drużyn, bo chociaż sędziował jeden z działaczy Zrywu, to na boisku nie było żadnego chamstwa, a kilkukrotnie gracze czy jednego czy drugiego zespołu przyznawali się do popełnionych przewinień – ocenił Krzysztof Kaliciak.

- Przede wszystkim dziś obie drużyny miały spore problemy z frekwencją, bo nas było zaledwie jedenastu, ale takie są niestety uroki okresu urlopowego. Uważam, że Orzeł wygrał zasłużenie, a my wyglądaliśmy dziś bardzo słabo. O ile pierwsza połowa była jeszcze wyrównana, tak w drugiej goście mieli więcej sił i potrafili zrobić z tego użytek, odwracając losy spotkania – dodał zawodnik Zrywu, Adam Kłak.

Zryw Kłębanowice – Orzeł Zagrodno 3:4 (1:0)
Kowalski 2, Kukułka – Kroczak, M. Kaliciak, Sz. Kaliciak 2
Zryw: Kopystiański – Kłak, Tymków, Kowalski, Kuska, Cyza, Lech, Kukułka, zawodnik testowany, Myślikowski, Dubowski
Orzeł: Mucha – Jaz, Sokołowski, B. Bielecki, Graczyk, Ł. Bielecki, Radkowski, D. Kroczak, Sz. Kaliciak, Wolski, Hajdun
Ponadto grali: Mikołajczyk, M. Kaliciak

Fot. Dawid Graczyk

{gallery}galeria/sport/01-08-21-Zryw-Klebanowice-Orzel-Zagrodno-fot-dawid-graczyk{/gallery}

Powiązane wpisy