Wiata śmietnikowa w podwórku? Nie – nawet w pakiecie z parkingiem
ZŁOTORYJA. Nie chcemy smrodu pod oknami! – głośno protestowali wczoraj na spotkaniu z burmistrzem i pracownikami ratusza mieszkańcy ulic Bohaterów Getta Warszawskiego i Klasztornej, którzy sprzeciwiają się pomysłowi ustawienia wiaty śmietnikowej w podwórku za bankiem PKO. Nie przekonała ich nawet propozycja, że razem z altaną magistrat wybuduje miejsca parkingowe. – Możemy z tego zrezygnować, ale muszę mieć jasno na piśmie, że zgadzacie się nosić odpady do wiat położonych dalej od domu – zapowiedział Paweł Kulig.
Sprawa ma związek z planowaną modernizacją ul. Marii Konopnickiej, na której – przypomnijmy – Urząd Miejski w Złotoryi chce przebudować kanalizację deszczową, ułożyć nową jezdnię i doprowadzić do ładu chodniki wraz z przejściami dla pieszych, by stały się bezpieczniejsze. To zabytkowa strefa miasta, więc cały projekt musiał być uzgodniony z konserwatorem zabytków. A ten zgłosił weto do planów magistratu i nie zgodził się, żeby po zakończeniu prac wiata śmietnikowa ustawiona przy budynku nr 7 pozostała w tym samym miejscu (na zdjęciu obok). Chodzi o przepisy budowlane, które zakazują lokalizacji tego typu obiektów w odległości mniejszej niż 10 m od okien i drzwi budynków mieszkalnych.
I zrobił się problem, bo z wiaty korzystają mieszkańcy kilkunastu okolicznych kamienic. A alternatywne boksy śmietnikowe znajdują się w odległości ok. 100-150 m: dwa na wjazdach w ul. Konopnickiej, trzeci w podwórku za księgarnią w Rynku.
– Chcielibyśmy zachować status quo, ale mamy związane ręce przepisami. Przebudowa ulicy to konieczność przesunięcia wiaty w inną lokalizację – tłumaczył burmistrz Paweł Kulig na spotkaniu w środę 22 kwietnia.
Ratusz zaproponował więc, aby miejsce gromadzenia odpadów przenieść kilkadziesiąt metrów dalej – na podwórko pomiędzy budynkiem przy ul. Bohaterów Getta Warszawskiego 3 i kamienicą Klasztorna 2. Nowa wiata – bezpieczniejsza, bo zamykana, a przy tym nawiązująca w stylistyce do zabytkowego otoczenia (jak w przypadku innych altan śmietnikowych stawianych w ostatnim czasie przez miasto na starówce) – miałaby stanąć na niewielkim placu obok transformatora należącego do Tauronu.
Ale mieszkańcy obu wspomnianych wyżej budynków nie chcą się zgodzić na takie rozwiązanie. – Tu już kiedyś wiata stała, o, jeszcze jest ślad po niej na ziemi. Ale był smród. Długo walczyliśmy, żeby ją stąd usunąć – tłumaczyli na spotkaniu. – Nie chcemy pod oknami śmieci – wołali inni. – Tu mieszkają starsi ludzie, alergicy, śmietnik będzie niekorzystnie wpływał na ich samopoczucie – mówiła z kolei jedna z pań.
Zamiast śmieci ludzie woleliby pod oknami … samochody. – Wracamy z pracy i jeździmy w kółko wokół domu, szukając wolnego miejsca. Z parkingami jest tu ogromny problem – skarżyli się burmistrzowi.
Burmistrz, by przekonać mieszkańców do swojego pomysłu, zaproponował, że przy okazji zmiany lokalizacji wiaty ratusz przebuduje wjazd w podwórko i wybuduje zamiast trawnika kilka miejsc parkingowych. – A za kilka lat, gdy przy ul. Konopnickiej, naprzeciwko budynków 8 i 10, wybudujemy podziemny parking z funkcją schronu, przeniesiemy tam wiatę z waszego podwórka. Macie na to moje słowo – namawiał Kulig.
Bezskutecznie. – Przenieśmy już teraz tę wiatę za Szachownicę – zaproponowali mieszkańcy.
Na to z kolei nie chciał przystać burmistrz: – Nie mamy jeszcze gotowego projektu parkingu. Ta budowa potrwa dobrych kilka lat, to długofalowy program – argumentował. – Żeby ustawić tam wiatę teraz, musiałbym zabrać kilka miejsc parkingowych, więc pasowałaby tam jak kwiatek do kożucha.
– Tu też by tak pasowała! – odparowali ludzie.
Dyskusja trwała godzinę. – Musimy wypracować dziś jakiś kompromis, bo lada dzień podpisujemy umowę na przebudowę ul. Konopnickiej – tłumaczyli urzędnicy.
I to się w końcu udało, bo uczestnicy spotkania gremialnie orzekli, że wolą nosić swoje odpady do sąsiednich boksów śmietnikowych niż mieć wiatę kilkanaście metrów od okien. Burmistrz przystał na takie rozwiązanie, ale pod warunkiem, że większość osób korzystających w tej chwili ze śmietnika przy Konopnickiej 7 zgodzi się na jego likwidację i dłuższe spacery z workami pod inne altany. – Wtedy przypiszemy państwa budynki proporcjonalnie do tych trzech wiat śmietnikowych w Rynku i na ul. Konopnickiej – zapowiedział.
Mieszkańcy będą teraz zbierać podpisy od osób, które zgadzają się na rozwiązanie ustalone podczas wczorajszego spotkania. Mają na to czas do 15 maja.
Dodaj komentarz