Miedź triumfowała w starciu z Wisłą Kraków (FOTO)
LEGNICA. Miedź Legnica po świetnej grze pokonała lidera 1. ligi Wisłę Kraków 2:0 (1:0). Gole na wagę trzech punktów zdobyli Benedik Mioć i Damian Stanclik.
To był najlepszy mecz Miedzi w 2025 roku. Już od początku zespół był dobrze poukładany i przygotowany taktycznie do starcia. Nisko ustawiona obrona zdała egzamin. W gąszczu piłkarzy ekipie z Krakowa trudno było przedostać się przez legnickie zasieki. Za to Miedź coraz żwawiej radziła sobie w ofensywie. Budowała akcje i zaczęła prowadzić grę. W 34. minucie miała powody do radości. Benedik Mioć znalazł wolną przestrzeń i zza szesnastki uderzył tuż przy słupku dając prowadzenie legniczanom. I o ile w pierwszej odsłonie Miedź prezentowała się od Wisły nieco lepiej, to już w drugiej połowie ta przewaga była wyraźna.
W 62. minucie kontra przyniosła efekt. W końcowej fazie akcji Gleb Kuczko wyłożył piłkę do Daniela Stanclika, który miał przed sobą pustą bramkę i podwyższył wynik na 2:0.
Akcji i szans na wyższy wynik było więcej. W sumie krakowianie w całym spotkaniu tylko raz, w pierwszej połowie byli bliscy zdobycia gola, ale świetnie wtedy interweniował Jakub Wrąbel a później pomogli też obrońcy.
Zwycięstwo z faworytem tego meczu niewątpliwie wzmacnia morale drużyny. Trener Janusz Niedźwiedź ma powody do radości. Zespół zaczyna wyglądać naprawdę bardzo dobrze.
Kibice mieli też okazję zobaczyć jakie innowacje wprowadziło nowe oświetlenie, bo już nie tylko daje po prostu światło, ale dodaje efekty, które mają swój urok.
Miedź Legnica - Wisła Kraków 2:0 (1:0)
Bramki: Mioć 34, Stanclik 62.
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź).
Żółte kartki: Kutwa, Duda, Nikaj, Krzyżanowski.
Miedź: Wrąbel - Bochnak (90. Szymoniak), Stępiński, Kościelny, Grudziński, Kuczko - Antonik (87. Podgórski), Drygas (78. Serafin), Letniowski (90. Petrović), Mioć - Stanclik (90. Mamsfeld).
Wisła: Broda - Lelieveld, Biedrzycki, Kutwa (73. Grujcić), Krzyżanowski, Kuziemka (63. Bożić), Carbo (63. Igbekeme), Duda (81. Kawała), Erthaler, Duarte (81. Nikaj) - Rodado.
Fot. Ewa Jakubowska
Dodaj komentarz