Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Iskra na fali. Wywiad z Prezesem Iskry Księginice !

GMINA LUBIN.  W poprzednim sezonie Iskra Księginice do ostatnich kolejek walczyła o utrzymanie w IV lidze dolnośląskiej. Dziś, po pięciu seriach gier nowego sezonu, ma na koncie dziewięć punktów, a w klubie nie ukrywają, że chcieliby zrobić kolejny krok naprzód. O zmianach, które zaszły w Iskrze, transferach, finansowych realiach IV ligi, powrocie na własny obiekt oraz planach na przyszłość rozmawialiśmy z prezesem klubu Przemysławem Jankowskim. – Jak zawsze naszym pierwszym i podstawowym celem jest utrzymanie. Jednocześnie czujemy, że w tym sezonie stać nas na coś więcej – mówi nasz rozmówca. Zapraszamy do lektury!

Iskra na fali. Wywiad z Prezesem Iskry Księginice !

Marcin Juszczyk: O mały włos, a dziś rozmawialibyśmy w trakcie początku sezonu Klasy Okręgowej. Jak z perspektywy kilkunastu tygodni patrzy Prezes na tę szaloną rundę wiosenną, która ostatecznie dała Iskrze utrzymanie w IV lidze?
Przemysław Jankowski: „Szalona” to chyba zbyt mało powiedziane. Była to runda, która dostarczyła nam wszystkim ogromnej huśtawki emocji i to na najwyższych obrotach. Duże znaczenie miało zimowe okno transferowe, zmiany w sztabie szkoleniowym oraz szersze przeorganizowanie funkcjonowania klubu i pierwszego zespołu. Z perspektywy czasu widać, że były to kluczowe decyzje. Wniosły do zespołu świeżość, pozwoliły zbudować fundament pod znacznie silniejszą drużynę, ale przede wszystkim poprawiły atmosferę i nastroje zarówno w szatni, jak i w całym klubie.
Gdy ostatnio rozmawialiśmy, przed meczem z Górnikiem Złotoryja w końcówce poprzedniego sezonu, kiedy walczyliście o utrzymanie, mówił Prezes, że jesteście przygotowani na różne scenariusze. Co zakładał wariant pozostania w IV lidze? Co udało się już zrealizować, a co jeszcze macie w planach?
Tak, mieliśmy przygotowane dwa scenariusze i niezależnie od tego, jak potoczyłyby się nasze losy, oba zakładały dalszą grę w IV lidze. Patrząc na dotychczasowe spotkania, mogę powiedzieć, że udało nam się zbudować silny i wyrównany zespół, który jest w stanie rywalizować z każdym przeciwnikiem w tej lidze. Oczywiście wciąż mamy przed sobą bardzo dużo pracy. Przede wszystkim staramy się jednak pokonać naszego największego przeciwnika, czyli samych siebie. Jeżeli uwierzymy we własne umiejętności, jakość i doświadczenie, a następnie połączymy to w jeden dobrze funkcjonujący organizm, możemy osiągnąć naprawdę dużo. Wierzę, że wówczas przełoży się to również na wysokie miejsce w ligowej tabeli.
Okres przygotowawczy był bardzo krótki, ale jednocześnie intensywny. W czterech sparingach pozostaliście niepokonani. Oczywiście wyniki meczów towarzyskich nie są najważniejszym wyznacznikiem, ale brak porażki z pewnością był pozytywnym bodźcem. Czy z perspektywy czasu przygotowania przebiegły tak, jak zakładaliście?
Myślę, że tak. Szczególnie cieszy mnie to, że udało nam się dobrze przepracować okres przygotowawczy, ponieważ w poprzednich latach nie zawsze był to nasz najmocniejszy element. Jednocześnie nie przywiązujemy przesadnej wagi do wyników sparingów. Najważniejsze było dla nas wykonanie odpowiedniej pracy motorycznej, a także przetestowanie innych rozwiązań taktycznych i personalnych. To udało się zrealizować i pod tym względem jesteśmy zadowoleni z przygotowań.
Zimą sprowadziliście do Iskry Brazylijczyka występującego wcześniej w III lidze słowackiej, a tego lata Ukraińca z IV ligi węgierskiej. Obcokrajowcy na poziomie IV ligi nie są już niczym nadzwyczajnym, ale kierunki, z których pozyskujecie zawodników, mogą wzbudzać ciekawość. Jak w ogóle dochodzi do takich transferów? Sami obserwujecie zagraniczne rynki, korzystacie z kontaktów czy zawodnicy są Wam proponowani?
W przypadku ostatnich okien transferowych sytuacja jest dość specyficzna. Biorąc pod uwagę realia, w jakich funkcjonują dziś kluby, uważam, że coraz częściej będą one sięgały po takie rozwiązania. Zdarza się, że oczekiwania finansowe polskich zawodników są niewspółmierne zarówno do ich poziomu sportowego, jak i do możliwości organizacyjnych klubu. W takiej sytuacji zdecydowanie wolę pozyskać dwóch wartościowych zawodników z zagranicy niż jednego zawodnika z Polski za kwotę, która przekracza nasze możliwości. Oczywiście mamy jasno określone zasady dotyczące tego, jakich zawodników chcemy sprowadzać do Iskry. Nie są to przypadkowe transfery. W dużej mierze korzystamy z naszych kontaktów i rekomendacji osób, którym ufamy. Najważniejsze jest dla nas to, aby zawodnik był nie tylko odpowiednio przygotowany sportowo, ale również pasował do zespołu i funkcjonowania naszego klubu.
Podczas okienek transferowych w Iskrze zazwyczaj sporo się dzieje, jednak tegoroczne lato wydaje się pod tym względem nieco spokojniejsze. Sięgnęliście przede wszystkim po młodych zawodników, a także piłkarza z Ukrainy. Czy ten kwintet zamyka letnie transfery Iskry, czy możemy spodziewać się jeszcze jakiegoś ruchu?
W tym oknie transferowym skupiliśmy się przede wszystkim na konkretnych pozycjach i uważam, że udało nam się je odpowiednio wzmocnić. Dotychczasowe wyniki są najlepszym potwierdzeniem, że obraliśmy właściwy kierunek. Oczywiście mieliśmy również rozmowy z zawodnikami, którzy ostatecznie zdecydowali się na inne rozwiązania, głównie ze względów finansowych. My jednak konsekwentnie podchodzimy do tego w sposób zdroworozsądkowy. Dopóki jestem w klubie, nie zamierzamy przepłacać za zawodników, ponieważ w dłuższej perspektywie prowadzi to donikąd, szczególnie że nadal mówimy o rozgrywkach na poziomie amatorskim. Jeżeli chodzi o obecną kadrę, na ten moment jest ona zamknięta. Mamy bardzo ciekawą grupę młodych zawodników, którzy pokazują odpowiednią jakość i w każdej chwili mogą podjąć rywalizację o miejsce w pierwszym składzie. To również jest dla nas bardzo ważne.

Z klubem pożegnało się aż dziesięciu zawodników, z których większość była wcześniej wypożyczona. Czy w przypadku któregoś z nich podejmowaliście próby zatrzymania go na dłużej? Były na to realne szanse?
Cieszę się, że w przypadku kilku zawodników udało nam się dojść do porozumienia i zatrzymać ich w klubie. Jest to dla mnie bardzo istotne, ponieważ pokazuje, że dobrze czują się w Iskrze i chcą być częścią tego projektu. To jest dla mnie jedna z na jważniejszych kwestii. Był również zawodnik, którego bardzo chcieliśmy zatrzymać, jednak ostatecznie zdecydował się pozostać na miejscu. Szanujemy jego decyzję. W takich sytuacjach najważniejsze jest wzajemne poszanowanie i zrozumienie, że każdy zawodnik ma również swoje życie i własne priorytety.
Po pięciu kolejkach macie na koncie dziewięć punktów. Pokonaliście beniaminków ze Ścinawy i Świdnicy oraz Błyskawicę Gać, natomiast przegraliście z Polonią Bielany Wrocławskie i AKS-em Strzegom, które również dobrze rozpoczęły sezon. Gdyby pod koniec lipca ktoś zaproponował Iskrze dziewięć punktów po pięciu kolejkach, bralibyście taki dorobek w ciemno?
Myślę, że tak. Dziewięć punktów po pięciu kolejkach przed rozpoczęciem sezonu przyjęlibyśmy bez większego zastanowienia. Z drugiej strony po meczach, które przegraliśmy, pozostaje spory niedosyt. Gdybym powiedział, że przy odrobinie większej skuteczności mogliśmy mieć komplet punktów, również nie byłoby to stwierdzenie bezpodstawne. Spotkania z Polonią Bielany Wrocławskie i AKS-em Strzegom były dla nas swego rodzaju zimnym prysznicem. Pokazały, że liga będzie bardzo wyrównana i że sama dobra gra nie zawsze wystarczy. Musimy zdecydowanie poprawić skuteczność i nauczyć się wykorzystywać sytuacje, które sobie stwarzamy. W tej lidze za każdy błąd można zostać bardzo szybko ukaranym.
Fundujecie swoim kibicom sporo emocji. Z Polonią Świdnica długo przegrywaliście, a z Błyskawicą Gać, mimo prowadzenia 4:0, zwyciężyliście ostatecznie 4:3. Patrząc również na pozostałe spotkania, na meczach Iskry trudno się nudzić. Z czego wynika taki przebieg Waszych spotkań?
W tych dwóch spotkaniach mieliśmy do czynienia z dwoma zupełnie różnymi scenariuszami. W meczu z Polonią Świdnica przez długi czas musieliśmy gonić wynik. Mimo dobrej gry i tworzenia sytuacji długo nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na zdobycie bramki, ale ostatecznie udało nam się doprowadzić do korzystnego rozstrzygnięcia. Z kolei w meczu z Błyskawicą Gać zdominowaliśmy drugą połowę i przy wyniku 4:0 wydawało się, że spotkanie jest już rozstrzygnięte. Po zmianach i przy poczuciu bezpieczeństwa trochę jednak odpuściliśmy, co rywal bardzo dobrze wykorzystał. Najważniejsze jest jednak to, że w obu przypadkach zdobyliśmy komplet punktów. Wyciągamy wnioski i koncentrujemy się na kolejnych spotkaniach.
Jaki cel postawiliście przed zespołem przed rozpoczęciem rozgrywek? Czy bardzo przyzwoity start sezonu w jakikolwiek sposób wpłynął na Wasze oczekiwania, czy pięć kolejek to zdecydowanie za wcześnie na ich weryfikację?
Jak zawsze naszym pierwszym i podstawowym celem jest utrzymanie. Jednocześnie czujemy, że w tym sezonie stać nas na coś więcej. Najlepszym wynikiem Iskry w IV lidze jest piąte miejsce, więc mamy co poprawiać. Osobiście chciałbym, abyśmy zostali najlepszym zespołem z naszej „starej” grupy IV ligi. Natomiast marzeniem jest oczywiście walka o miejsce barażowe i możliwość zmierzenia się o awans do III ligi. Chcielibyśmy przynajmniej poczuć smak tego poziomu i przekonać się, jak wiele jeszcze nam do niego brakuje. Na razie jednak spokojnie podchodzimy do sezonu i chcemy przede wszystkim konsekwentnie realizować nasze założenia.
W obecnym sezonie IV liga dolnośląska wydaje się nie mieć aż tak wyraźnego i jednoznacznego faworyta jak w niektórych poprzednich latach. Kogo Prezes widzi dziś w roli głównych kandydatów do bezpośredniego awansu do III ligi, a kogo do miejsca barażowego?
Trudno dziś jednoznacznie wyrokować, szczególnie po tym, jak nieprzewidywalna była poprzednia runda i jak wyrównanie rozpoczął się obecny sezon. Jeżeli miałbym jednak wskazać zespoły, które widzę w gronie głównych kandydatów do bezpośredniego awansu, to w pierwszej kolejności wymieniłbym Cement Raciborowice oraz Piasta Żmigród. Jeśli chodzi o miejsce barażowe, bardzo wysoko oceniam Lechię Dzierżoniów, GKS Mirków i oczywiście naszą Iskrę. Sezon jest jednak długi, dlatego wiele może się jeszcze wydarzyć.
Co ważne dla klubu i kibiców, w końcu wróciliście na własny obiekt. Czy stadion jest już w pełni gotowy do użytkowania, czy nadal prowadzone są na nim jakieś prace? Co jeszcze chcielibyście tam poprawić?
Tak, fizycznie wróciliśmy już na własny obiekt. Wszystkie najważniejsze prace zostały zakończone, a formalne odbiory powinny zostać sfinalizowane w najbliższych dniach. Nie zamierzamy jednak na tym poprzestać. Prowadzimy poważne rozmowy dotyczące budowy oświetlenia treningowego i jako klub chcemy również partycypować w kosztach tego przedsięwzięcia. W dalszej perspektywie chcielibyśmy stworzyć dodatkowe boisko treningowe. Naszym celem jest systematyczna rozbudowa infrastruktury, tak aby służyła nie tylko pierwszej drużynie, ale również Akademii i wszystkim zawodnikom trenującym w naszym klubie.
Utrzymanie zespołu na poziomie IV ligi to nie tylko kwestie sportowe, ale również coraz większe wymagania organizacyjne i finansowe. Jak pod tym względem rozwija się Iskra? Czy dziś klub jest przygotowany na to, aby zadomowić się na tym szczeblu na kolejne lata? A być może w przyszłości zrobić kolejny krok?
To rzeczywiście jeden z największych problemów obecnych rozgrywek. Utrzymanie zespołu na poziomie IV ligi wiąże się dziś nie tylko z wymaganiami sportowymi, ale również z coraz większymi oczekiwaniami organizacyjnymi i finansowymi. Uważam, że połączenie dwóch grup w jedną spowodowało spore problemy wielu klubów z naszego regionu. Często wchodzimy w pewnego rodzaju błędne koło — zwiększamy zadłużenie, żeby utrzymać się na danym poziomie, a następnie w kolejnym sezonie musimy przebudowywać kadrę i sytuacja się powtarza. Bardzo zaimponowała mi postawa Legsadu Kościelec, który w pewnym momencie powiedział „dość” i zdecydował się rozpocząć wszystko od nowa. Uważam, że w obecnych realiach najważniejsze nie jest to, kto dysponuje największym budżetem, ale kto potrafi nim odpowiednio zarządzać oraz funkcjonować w granicach swoich realnych możliwości. My jako Iskra staramy się właśnie w ten sposób budować klub. Chcemy rozwijać się stabilnie, bez podejmowania decyzji, które mogłyby w przyszłości zagrozić naszej płynności finansowej. Wierzę, że dzięki temu możemy przez wiele lat funkcjonować na tym poziomie, zamiast traktować IV ligę jako jednorazową przygodę.
Obecny okres należy do najlepszych w historii Iskry Księginice. Jakie są długofalowe plany klubu? Gdzie chciałby Prezes widzieć Iskrę za kilka lat?
To pytanie jest dla mnie jednocześnie trudne i bardzo ciekawe, ponieważ obecny poziom wymaga od osób zaangażowanych w klub ogromnej ilości czasu. Trzeba pamiętać, że nasz zarząd oraz większość osób pracujących przy Iskrze robi to społecznie, bez wynagrodzenia. Czasami chciałbym móc powierzyć część obowiązków osobom, które profesjonalnie zajęłyby się określonymi obszarami i pozwoliły nam szybciej się rozwijać, ale wiąże się to z dodatkowymi kosztami, na które obecnie nie możemy sobie pozwolić. Dlatego wspólnie z zarządem staramy się przede wszystkim konsekwentnie rozwijać infrastrukturę. Chcemy stworzyć jak najlepsze warunki nie tylko dla pierwszego zespołu, ale również dla naszej bardzo prężnie rozwijającej się Akademii.
Mimo że jesteśmy klubem z niewielkiej miejscowości, możemy pochwalić się naprawdę dużą liczbą zawodników. W czasach, gdy wiele klubów zmaga się z problemami kadrowymi, my cieszymy się bardzo dobrą frekwencją na treningach i to jest dla mnie jeden z najważniejszych powodów do satysfakcji. Chciałbym, aby Iskra była postrzegana jako klub dobrze zarządzany, stabilny i rozwijający się w odpowiedzialny sposób. Chcę, żebyśmy byli przykładem tego, że również w małej miejscowości można stworzyć wartościowy projekt sportowy, który będzie miał swoją tożsamość, fundamenty i perspektywy na przyszłość. Cieszę się, że już dziś słyszę wiele pozytywnych opinii na temat naszej pracy, ale wiem też, że przed nami jeszcze długa droga.
Dziękuję za rozmowę.
Również dziękuję i pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy