Bolków, Chocianów, Chojnów, Gaworzyce, Głogów, Grębocice, Jawor, Krotoszyce, Kunice, Legnica, Legnickie Pole, Lubin, Męcinka, Miłkowice, Mściwojów, Paszowice, Pielgrzymka, Polkowice, Prochowice, Przemków, Radwanice, Rudna, Ruja, Ścinawa, Wądroże Wielkie, Zagrodno, Złotoryja

Szlagier 4 ligi w Złotoryi.

ZŁOTORYJA.  W 3. kolejce Koleje Dolnośląskie IV ligi Górnik Złotoryja po raz pierwszy w tym sezonie zaprezentuje się przed własną publicznością. Na Stadionie Miejskim podopieczni trenera Jacka Kanasa będą podejmować Lechię Dzierżoniów. Gdybyśmy pisali zapowiedź tych zawodów przed startem rozgrywek, postawilibyśmy tezę, że zdecydowanym faworytem są dzierżoniowianie. Jednak dwa pierwsze czwartoligowe weekendy sprawiły, że dziś sytuacja wygląda już zupełnie inaczej.

Szlagier 4 ligi w Złotoryi.

Dzierżoniowianie zakończyli poprzednią kampanię na sporym „kacu”. Mając na wyciągnięcie ręki baraże o III ligę, w ostatniej kolejce zgubili punkty ze zdegradowanym Górnikiem Wałbrzych. Skorzystał na tym Piast Żmigród, który zainkasował trzy punkty za walkower z Legsadem Kościelec i to on podjął rękawice w play-offach.
Po tym niepowodzeniu w Dzierżoniowie nie załamano jednak rąk. Celem pozostaje awans, tym bardziej że w sezonie 2026/2027 brakuje tak wyraźnych faworytów, jakimi w poprzednich latach były Miedź II Legnica, Słowianin Wolibórz czy przede wszystkim Barycz Sułów. W klubowych mediach społecznościowych opublikowano materiał, w którym trener Marcin Orłowski prosi kibiców o wsparcie.
Wyniki letnich sparingów Lechii prezentowały się przyzwoicie. W kadrze nie doszło do znaczących zmian, choć nie obyło się bez transferów w obie strony. Jeśli chodzi o wzmocnienia, mowa przede wszystkim o powrotach. Po różnej długości rozbratach z klubem wrócili obrońca Mikołaj Łazarowicz, pomocnik Adam Bońkowski oraz napastnik Damian Niedojad-Bednarczyk. W przypadku dwóch pierwszych do transferów doszło głównie w związku z wycofaniem Słowianina Wolibórz z Betclic 3 Ligi. Odnotujmy również odejścia. W dzierżoniowskim trykocie nie zobaczymy już Gruzina Revaza Khinchiashviliego, Brazylijczyka Daviego Troiano oraz Marcina Krzymińskiego.
Biorąc pod uwagę organizację, kadrę, ambicje i całą otoczkę wokół Lechii Dzierżoniów, liczono na udany początek rozgrywek. Póki co można jednak mówić tylko i wyłącznie o falstarcie. Zero punktów po dwóch kolejkach to wynik, którego raczej nikt się nie spodziewał. Zaczęło się od inauguracyjnej porażki 0:1 na wyjeździe w prestiżowym starciu z Moto Jelczem Oława. Następnie przydarzyła się domowa przegrana z Chrobrym II Głogów aż 1:4, mimo prowadzenia 1:0. Przeciwnicy oczywiście nie należeli do najłatwiejszych, ale jeśli chce się grać o awans, nie ma to większego znaczenia. Słaby start rzecz jasna jeszcze niczego w przypadku Lechii nie przekreśla, bo do zdobycia pozostało mnóstwo punktów.
Patrząc na to wszystko, w Złotoryi mogą delikatnie uśmiechnąć się pod nosem. Górnik po dwóch meczach ma cztery punkty na koncie, choć przez wiele osób był spisywany na straty po tym, co wydarzyło się podczas letniej przerwy. Słowa „zmiana” i „roszada” były w mieście złota odmieniane przez wszystkie przypadki.
Zaczęło się od zmiany na ławce trenerskiej. Po kilku latach z funkcji szkoleniowca zrezygnował dotychczasowy trener Krzysztof Kaliciak, a schedę po nim przejął Jacek Kanas. Zadanie miał więcej niż trudne. Odeszło sporo zawodników, w wielu przypadkach do klubów z wyższych lig, więc konieczne było znalezienie następców. Ruch w personaliach drużyny panował niczym na dworcu autobusowym – zarówno wśród odjeżdżających, jak i przyjeżdżających. Na „stacji Złotoryja” zameldowało się kilkunastu nowych graczy, w zdecydowanej większości z Polski, ale dołączyli również zawodnicy z Gambii czy Litwy.
Czas nie był sprzymierzeńcem. Krótki okres przygotowawczy, sporo testowanych zawodników, „podpisywanie” piłkarzy kilka dni przed ligą, a nawet już po jej rozpoczęciu. Jeśli dodamy do tego wyniki sparingów, w których Złotoryjanie zanotowali trzy porażki i stracili aż trzynaście goli, pesymiści otrzymywali kolejne argumenty. ZKS na przekór im dobrze wszedł jednak w ligę.
Najpierw zremisował 3:3 na trudnym terenie w Głogowie z rezerwami Chrobrego, a następnie pokonał na wyjeździe GKS Mirków/Długołęka 2:1. W obu spotkaniach musiał odrabiać straty. W drugim z nich zwycięstwo wisiało na włosku w doliczonym czasie gry, bowiem GKS miał rzut karny. Na posterunku był jednak bramkarz i jeden z liderów Górnika Michał Piotrowski, który obronił strzał z jedenastu metrów.
Oba występy dały cztery punkty, ale przyniosły coś jeszcze. Dodały wiatru w żagle, napędziły i z pewnością pomogły scementować mocno przebudowaną drużynę. Pod kątem sportowym cały czas znajduje się ona w fazie budowy i zapewne tak będzie jeszcze przez kolejne tygodnie, ale pojawił się dobry zalążek i kapitał na dalszą część rundy.
Na fali tego entuzjazmu w sobotnie popołudnie Złotoryjanie podejmą Lechię Dzierżoniów, na której ciąży zdecydowanie większa presja. Przyjedzie ona z jasnym celem – przełamać się i zdobyć pierwsze punkty. Gospodarze mają jednak jeszcze jeden argument w postaci historii bezpośrednich spotkań.
Nie wiadomo, kiedy oba kluby po raz pierwszy stoczyły ze sobą walkę o ligowe punkty. Jeśli miało to miejsce już w XX wieku, były to najprawdopodobniej lata 60. Blisko było również tego, aby Złotoryjanie i Dzierżoniowianie spotkali się w III lidze w sezonie 1992/1993. Górnik awansował jednak do grona trzecioligowców dokładnie w momencie, gdy Lechia wywalczyła promocję do II ligi.
W XXI wieku w sobotę zagrają o stawkę po raz jedenasty. Górnik jest dla Lechii niewygodnym przeciwnikiem – zwłaszcza na własnym stadionie. Dzierżoniowianie jeszcze nigdy w obecnym stuleciu nie zdobyli złotoryjskiego obiektu. W pięciu próbach aż czterokrotnie przegrywali i zanotowali tylko jeden remis – podczas ostatniej wizyty w marcu bieżącego roku. Co więcej, w ciągu 450 minut Lechia zdołała strzelić w Złotoryi tylko jednego gola – w 2008 roku.
Te niepowodzenia „Lechici” częściowo powetowali sobie na własnym stadionie, ale ogólny bilans również przemawia na korzyść Złotoryjan, którzy wygrali 60 procent bezpośrednich spotkań rozegranych w XXI wieku.
Mecze Górnika Złotoryja z Lechią Dzierżoniów w XXI wieku
(30.09.2007) IV liga [4]: Lechia – Górnik 1:2
(10.05.2008) IV liga [4]: Górnik – Lechia 1:0
(20.09.2008) IV liga [5]: Górnik – Lechia 3:1
(25.04.2009) IV liga [5]: Lechia – Górnik 4:0
(17.11.2023) IV liga [5]: Lechia – Górnik 1:2
(08.06.2024) IV liga [5]: Górnik – Lechia 5:0
(03.08.2024) IV liga [5]: Górnik – Lechia 1:0
(23.11.2024) IV liga [5]: Lechia – Górnik 3:0
(23.08.2025) IV liga [5]: Lechia – Górnik 2:1
(21.03.2026) IV liga [5]: Górnik – Lechia 0:0
Bilans meczów w XXI wieku
6 zwycięstw Górnika
1 remis
3 zwycięstwa Lechii
17 goli Górnika
14 goli Lechii
Czy Górnik podtrzyma udany początek sezonu i swoją bardzo dobrą serię domowych spotkań z Lechią, czy może Dzierżoniowianie właśnie w Złotoryi przełamią się po dwóch porażkach? Przekonamy się w sobotnie popołudnie.
Mecz 3. kolejki Koleje Dolnośląskie IV ligi Górnik Złotoryja – Lechia Dzierżoniów odbędzie się w sobotę 15 sierpnia, w Święto Wojska Polskiego i uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, tradycyjnie nazywaną świętem Matki Boskiej Zielnej. Początek o godzinie 15:00 na Stadionie Miejskim w Złotoryi.

Dodaj komentarz

Wyślij

Powiązane wpisy