Mieszkańcy czują się zagrożeni. Pijący alkohol w tle
ZŁOTORYJA. Czy nocny spokój w mieście można poprawić jedną decyzją? Takie pytania coraz częściej pojawiają się wśród mieszkańców Złotoryi. Jeden z nich postanowił zapytać wprost burmistrza o ograniczenie sprzedaży alkoholu i większą obecność służb w newralgicznych miejscach. Mieszkaniec Złotoryi zwrócił uwagę na okolice ulicy Reymonta, gdzie – jak wskazuje – gromadzą się osoby spożywające alkohol. Zapytał, czy miasto planuje wprowadzenie uchwały ograniczającej sprzedaż alkoholu oraz czy możliwe jest zwiększenie liczby patroli.
W odpowiedzi burmistrz Paweł Kulig przypomniał, że podobne rozwiązania były już rozpatrywane, jednak nie zostały przyjęte.
– Projekt uchwały był już dwukrotnie rozpatrywany, jednak nie uzyskał wymaganej większości i nie został wprowadzony w życie – informuje Paweł Kulig, burmistrz Złotoryi.
Burmistrz podkreślił również, że obecnie sprzedaż alkoholu w sklepach i restauracjach odbywa się do godziny 23.00, a nocna sprzedaż prowadzona jest jedynie na trzech stacjach paliw na obrzeżach miasta.
– Na chwilę obecną nie widzę konieczności wprowadzania dodatkowych regulacji, jednak sytuacja będzie monitorowana – podkreślił burmistrz.
Jednocześnie zapewnił, że zgłaszane przez mieszkańców problemy nie pozostaną bez reakcji, a policja zostanie poproszona o częstsze kontrole wskazanego miejsca.
– Zwrócimy się do policji z prośbą o zwiększenie liczby patroli w tym rejonie – zapewnia włodarz miasta.
Fot. gov.pl
Dodaj komentarz