Nurt Kaczawy za słaby dla Rataja(FOTO)
PASZOWICE. W efektownym stylu sezon 2026/2027 w grupie III legnickiej Klasy A przed własną publicznością zainaugurował Rataj Paszowice. W niedzielne popołudnie podejmował na swoim obiekcie spadkowicza z Klasy Okręgowej – Kaczawę Bieniowice – i rozgromił go aż 8:0. Podczas zawodów zbierano środki na rehabilitację zawodnika gospodarzy Kamila Janosia, który podczas jednego z letnich sparingów doznał poważnej kontuzji.
Pierwsza kolejka nie była zbyt pomyślna dla obu ekip, dlatego przystępowały do tego pojedynku z mocnym postanowieniem poprawy. Paszowiczanie w poprzedni weekend ulegli Rodłu Granowice aż 0:5. Z kolei Bieniowiczanie zremisowali u siebie z rezerwami Jaworzanki 1946 Jawor 2:2, choć do przerwy prowadzili 2:0.
Oba zespoły nie przystępowały do tego meczu w optymalnych składach. W szeregach gospodarzy od dłuższego czasu nieobecny jest Robert Kruczek z powodu kontuzji doznanej jeszcze w ubiegłej kampanii. O sytuacji Kamila Janosia wspominaliśmy wcześniej, a kilka dni temu urazu doznał również Kacper Grabarczyk. Z kolei w ekipie gości zabrakło między innymi Jakuba Śnieżka, pauzującego za czerwoną kartkę.
Jako pierwsza zaatakowała Kaczawa. W zamieszaniu w polu karnym strzał oddał Piotr Niedbała, ale Wojciech Zając obronił tę próbę. Kolejne kilkanaście minut należało już do Rataja i ten fragment w dużej mierze ustawił dalszy przebieg rywalizacji. Po przejęciu piłki Wojciech Smyk stanął oko w oko z bramkarzem i pewnie go pokonał. W 15. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Klaudiusz Chwastek, który uderzeniem w kierunku dalszego słupka podwyższył prowadzenie Paszowiczan. Cztery minuty później bramkę na 3:0 zdobył Damian Malina, zmuszając Sebastiana Sulkowskiego do kapitulacji strzałem przy bliższym słupku. Swoją szansę w tym fragmencie gry miał także Paweł Dusza, lecz przymierzył nad poprzeczką.
Z czasem do głosu zaczęła dochodzić Kaczawa i jeszcze przed zmianą stron stworzyła kilka sytuacji, aby częściowo odrobić straty. W 35. i 40. minucie przed szansą stawał Maksym Zhuralov. Za pierwszym razem uderzył obok słupka, a za drugim przegrał pojedynek jeden na jeden z Wojciechem Zającem. W 41. minucie doszło do sporego zamieszania pod bramką Rataja, w którym zarówno uderzenie głową, jak i dobitka zostały zablokowane.
Zamiast trafienia dla Bieniowiczan, tuż przed przerwą gospodarze podwyższyli na 4:0. Po dośrodkowaniu Tomasza Serwecińskiego Wojciech Smyk z najbliższej odległości skierował piłkę głową do siatki. Chwilę wcześniej bliski zdobycia bramki ponownie był Paweł Dusza, ale jego próbę skutecznie zablokowano.
Pierwszy kwadrans po zmianie stron nie należał do najbardziej porywających. Widowisko ożywiło się dopiero po sytuacji z 62. minuty. Wojciech Smyk wykorzystał błąd bramkarza i był bliski skompletowania hat-tricka, lecz golkiper Kaczawy zrehabilitował się za swoje wcześniejsze niepowodzenie i nie dopuścił do utraty gola. W 66. minucie było już 5:0. Paweł Dusza ładnym uderzeniem tuż zza pola karnego posłał futbolówkę do siatki. Dwie minuty później mogło być 6:0, ale po zagraniu Jakuba Wdowiaka wzdłuż bramki nikt nie zdołał zamknąć akcji.
O ile w pierwszej połowie Kaczawa Bieniowice potrafiła realnie zagrozić bramce gospodarzy, o tyle po zmianie stron nie była już w stanie tego zrobić. W ostatnich dwudziestu minutach Rataj zdobył jeszcze trzy bramki i tym samym podwoił przewagę, którą wypracował do przerwy. Dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Michał Reczuch, a jego trafienia przedzielił gol Gracjana Pancerza, który efektownie obrócił się z piłką i posłał ją pod poprzeczkę.
Rataj Paszowice rozgromił Kaczawę Bieniowice 8:0 i zainkasował pierwszy komplet punktów w sezonie. Jak na razie A-klasowa rzeczywistość dla Kaczawy, po spadku z Klasy Okręgowej, nie jest łatwa – po dwóch kolejkach ma na koncie jeden punkt. Okazję do przełamania Bieniowiczanie otrzymają w następną niedzielę, kiedy podejmą Park Targoszyn. Paszowiczan dzień wcześniej czekają natomiast sąsiedzkie derby z rezerwami Jaworzanki 1946 Jawor.
Klasa A:
Rataj Paszowice – Kaczawa Bieniowice 8:0 (4:0)
Bramki: Wojciech Smyk 4’, 45’, Klaudiusz Chwastek 15’, Damian Malina 19’, Paweł Dusza 66’, Michał Reczuch 72’, 89’, Gracjan Pancerz 80’
Fot. Marcin Juszczyk
Dodaj komentarz