CHOBIENIA. Marcina "Gumę" GRABOWSKIEGO kibice nie ujrzą już na murawie w barwach jakiejkolwiek drużyny. Okrutny los "transferował" popularnego "Gumę" do drużyny grającej wyłącznie w niebiańskiej lidze... 38 lat, setki spotkań i strasznie głupia śmierć pod kołami rozpędzonego autobusu miejskiej komunikacji. Pasy na przejściu dla pieszych nie były handicapem w starciu z autobusem. - Akurat jechałem samochodem kiedy dotarła do mnie wiadomość co się stało - wspomina Andrzej Słowakiewicz, trener Odry Chobienia, w której grał Marcin Grabowski. - Zjechałem na pobocze i powiedziałem do kolegi aby zasiadł za kierownicą, bo jak ja dalej będę kierowcą to stanie się kolejne nieszczęście. I wiesz co mnie boli? Nigdy nie dowiedziałem się skąd ta jego ksywka "guma"...
Marcin Grabowski zginął tragicznie tuż przed swoimi urodzinami.