LUBIN. Jagiellonia przyjechała do Lubina z... Trzebnicy podbudowana serią czterech meczów bez porażki, wygraną z Cracovią i z myślami przy finale Pucharu Polski. I owo myśłenie o finale plus absencja Ivana Runje, Arvydasa Novikovasa, Mile Savkovicia i Stefana Scepovicia była powodem dla którego ekipa Ireneusza Mamrota najwyraźniej "przeszła obok meczu". Na dodatek na stadionie pojawił się Łukasz Smolarow asystent Piotra Stokowca w Lechii Gdańsk i najwidoczniej "Jaga" zdecydowała się opuścić kurtynę nad swoją grą...
Miedziowi podrażnieni dwoma porażkami w grupie finałowej, zwłaszcza totalną niemocą zaprezentowaną w Gliwicach, bez zdyskwalifikowanego na 1 mecz trenera Bena van Daela, kontuzjowanego Alana Czerwińskiego i wykartkowanego Bartosza Kopacza chcieli zatrzeć kiepskie wrażenie po ostatnim meczu i co by nie napisać o grze białostoczan - Miedziowym sztuka ta się w pełni udała. Co wiecej wygrywając Zagłębie mocno wróciło do walki o europejskie puchary.